Znowu wraca borelioza.
Western Blott dodatni.
Bóle stawów.
Bóle głowy.
Bóle serca.
Termin do zakaźnika na 12 grudnia.
2 lata względnego spokoju.
I co teraz?
Dawniej pisałam o normalnym życiu, teraz dokumentuję moją chorobę. Jej przebieg, leczenie, zmiany jakie we mnie następują.
poniedziałek, 11 listopada 2019
środa, 12 kwietnia 2017
Panie Bożu!
W tydzień po odstawieniu antybiotyków zaczęły mnie boleć biodra. Cholernie! No i ciągle, nadal bolą mnie ramiona! Dzisiaj Stary Truteń dziabnął mnie na Western-Blotta i zobaczymy, co we krwi piszczy. Na 20. termin do zakaźnika... Mogę jeszcze wziąć L-4 do 2 maja, bo potem już tylko świadczenia rehabilitacyjne... Nie wyrobię finansowo na świadczeniach! Zwłaszcza, że nadal trzymam i opłacam lokal i składki na Ubezp. Zdrowotne (obowiązkowe). A za 4 dni święta...
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, kochani!
ZDROWIA, ZDROWIA I JESZCZE RAZ PIENIĘDZY!
ps. z 13. 04. Przyszły wyniki z WB. UJEMNY! Prawdopodobnie jestem wyleczona! A biodra i ramiona to pewnie tylko pozostałości PO chorobie. Spróbuję jakieś leki przeciwzapalne. WB powtórzę jeszcze dla pewności za pół roku.
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, kochani!
ZDROWIA, ZDROWIA I JESZCZE RAZ PIENIĘDZY!
ps. z 13. 04. Przyszły wyniki z WB. UJEMNY! Prawdopodobnie jestem wyleczona! A biodra i ramiona to pewnie tylko pozostałości PO chorobie. Spróbuję jakieś leki przeciwzapalne. WB powtórzę jeszcze dla pewności za pół roku.
wtorek, 4 kwietnia 2017
Koniec antybiotyków.
Skończyłam już antybiotyki. Miałam brać jeszcze tydzień, ale w sumie jak sobie go odpuszczę, to też już się chyba nic nie stanie. W okresie 7 miesięcy tydzień to pryszcz! Od dzisiaj biorę BorellisPro. Produkt zjechany na forum "akademia boreliozy" jak ostatnia dziwka! Ale ja wierzę mojej lekarce! Po antybiotykach, dla nabrania odporności, może to być bardzo dobre! Zwłaszcza, że w składzie czystek, szczeć, rdest japoński, czosnek... Na forum piszą, że za małe ilości. A co z homeopatią, gdzie ilości są śladowe? Na innym forum poznałam kobietę wyleczoną tylko jednym antybiotykiem, który na dodatek brała co drugi dzień (metoda pulsacyjna), to może i ten BorellisPro nie jest taki zły. Zwłaszcza, jeśli się go bierze już PO ANTYBIOTYKACH a nie zamiast. Na forum "akademii boreliozy" nie było nikogo, kto brałby go PO, a wszyscy na mnie naskoczyli, że TU się tego świństwa nie bierze. A pies ich trącał! Dobrze, że na to forum nie trafiłam wcześniej, na początku choroby, kiedy miałam zrąbaną psychikę, bo chyba bym się powiesiła! Według nich NIC nie działa! Każdego, który pisze, że mu coś pomogło wyśmiewają... Dziwni ludzie. Nie dziwię się, że z takim podejściem do leczenia nie mają rezultatów, bo wiadomo, że psychika gra tutaj główną rolę! Wierzę mojej lekarce, że wie, co robi.
Póki co, jestem bezobjawowa ale po tej ilości antybiotyków strasznie słaba! Mam nadzieję, że BorellisPro postawi mnie na nogi i 24 wrócę do pracy ;-). A jeśli nie, to cóż, będę szukała innych rozwiązań.
Aha. Dorobiłam 5 innych kompozycji olejków według przepisów Adriana Feniga i stosuję zamiennie, po 2 tygodnie każdy. Nie mam już herxów, więc w oczach "olejkowiczów" jestem wyleczona. Zobaczymy jednak jak będzie po odstawieniu antybiotyków.
Póki co, jestem bezobjawowa ale po tej ilości antybiotyków strasznie słaba! Mam nadzieję, że BorellisPro postawi mnie na nogi i 24 wrócę do pracy ;-). A jeśli nie, to cóż, będę szukała innych rozwiązań.
Aha. Dorobiłam 5 innych kompozycji olejków według przepisów Adriana Feniga i stosuję zamiennie, po 2 tygodnie każdy. Nie mam już herxów, więc w oczach "olejkowiczów" jestem wyleczona. Zobaczymy jednak jak będzie po odstawieniu antybiotyków.
wtorek, 14 lutego 2017
Głupie jak kilo gwoździ...
Mam takie głupie wrażenie, że grypa wyleczyła mi boreliozę. Po tych cholernych gorączkach ustąpiły mi wszystkie objawy. Nie bolą mnie stawy i normalnie czuję się jak zdrowa! Nie wiem, czy to możliwe, żeby trzy dniowa gorączka wytłukła resztkę borelii? Czy to może taki dziwny zbieg okoliczności, że wszystkie objawy ustąpiły mi teraz, po tej grypie? Niby wiem, że gorączka powyżej 38 tłucze te dziady, ale że niby wszystkie? To byłoby takie proste? Czy może teraz działa te 5 miesięcy antybiotyków, a gorączka tylko pomogła?
Pozdrawiam
Pozdrawiam
poniedziałek, 6 lutego 2017
Grypa
Do kompletu grypa. Ale jaka grypa! Najpierw zachorowała mama, więc dawałam jej groprinosin i ibufen zatoki, bo w sumie nie miała wysokiej temperatury a wiadomo, że grypę to najlepiej wyleżeć. A od piątkowego poranka ja. Z tym, że u mnie poszło z grubej rury! 38,5 do 39. Był lekarz, ale i tak nie przepisał nam nic innego oprócz tego co brałyśmy. U mnie dzisiaj jakby nieco lepiej (A przynajmniej spadła gorączka) ale mama kaszle jak nie wiem co. I w sumie nie wiem, czy znowu wzywać lekarza, czy dać jej od razu antybiotyk... Nosz KU*WA! Już nie klęłam, ale dzisiaj nie mogę! Mam po kokardki! Bo w tym stanie, w jakim jestem latam jeszcze przy mamie i sama muszę podejmować decyzje, bo Stary nie bardzo wie, co doradzić. Mówi, żeby poczekać do jutra. A jeśli to zapalenie płuc?
środa, 1 lutego 2017
W poniedziałek 30. byłam u lekarza i dosoliła mi trzeci antybiotyk do kompletu: Tynidazol na 5 dni od 20 lutego. Unidox i Azigen pozostają bez zmian. Na kręgosłup Xefo rapid. Kręgosłup nadal łupie, ale biodra i ramię przestały, więc tak sobie myślę nieśmiało, że może ta kuracja jednak działa. Że może jednak z tego wyjdę.
piątek, 27 stycznia 2017
Poszłam
Przedwczoraj zaczął mnie do kompletu łupać kręgosłup, i Pszczółka sprzedała mi potężny katar, nie zdzierżyłam i poszłam dzisiaj do przychodni. Od razu dostałam zastrzyk ze sterydów. Po 6 godzinach już czuję ulgę... Mogę chodzić a i ramię zdecydowanie lepiej. Na katar jakieś psikadło i groprinosin. Co prawda, gorączki nie mam, ale lepiej na zimne dmuchać.
niedziela, 22 stycznia 2017
Sinusoida
Było lepiej, jest gorzej. Tak można krótko i w jednym zdaniu. Sakramencko boli mnie ramię. I nie wiem, czy to borelioza, czy może rozwija się zapalenie żył, czy może jeszcze jakaś inna cholera. Dzisiaj, po drugiej nieprzespanej nocy już ketonal. Do lekarki dopiero 30tego. Nie wiem, czy wytrzymam. No ale co, iść do rejonu, gdzie i tak mi nic nie pomoże, czy dzwonić do zakaźniczki o wcześniejszą wizytę? Cholera jasna! Kilka dni bolało mnie mniej, więc trochę pochojrakowałam. Docinałam wykładzinę do kuchni i malowałam fugi między kafelkami, i może lekko przegięłam... Zmieniłam też olejki... Wczoraj wydawało mi się, że to herxy takie silne, a dzisiaj już nie wiem... Poza tym, znowu ryczę. Generalnie o byle co i cały czas...
czwartek, 12 stycznia 2017
wtorek, 3 stycznia 2017
2.01.2017
29 grudnia byłam u lekarki.
Od 2 stycznia od nowa stare antybiotyki, czyli Unidox i Azigen.
Zobaczymy, czy pomogą tak jak na początku...
Jak pisałam wcześniej, od 9 wlewu Biotraksonu stopniowo następowało pogorszenie. Ledwo dotrwałam do 15. Zapalenie żył i spuchnięte dłonie to był najmniejszy pikuś! Wróciły wszystkie objawy, z depresją włącznie! Stary Turdoł wziął mnie do kina, żebym się chociaż trochę rozerwała i wtedy dotarło do mnie, jak poważny jest stan... Po seansie w ogóle nie mogłam wstać z miejsca! Nie mogłam chodzić! Myślałam, że mąż będzie mnie musiał wynieść! Szłam jak na szczudłach! Biodra, kolana, ramiona. Bolało mnie wszystko! Za dwa dni miałam na szczęście wizytę u lekarki. Bardzo zdziwiło ją i zmartwiło, że biotrakson nie dość, że nie pomógł, to właściwie cofnął nas w leczeniu do punktu wyjścia. Że od 9 grudnia praktycznie nie spałam! Zaczynamy całą zabawę od zera. Od Unidoxu i Azigenu. Zobaczymy, co to da! Jedno jest pewne, te osławione olejki nie działają aż tak rewelacyjnie, jak piszą ludziska na forum. A przynajmniej na mnie... Na Sylwestra, żeby jako tako funkcjonować zażyłam przeciwbólowo Olfen. Zawsze na mnie działał. Tym razem też się nie zawiodłam. Stawy prawie przestały boleć. Rozbolał za to żołądek i pęcherzyk żółciowy. Zwijając się z bólu doczekałam Nowego Roku... Potem zastosowałam olejki w nieco zmodyfikowanej formie, a mianowicie wkropiłam do bardzo gorącej kąpieli, w której przeleżałam, dolewając gorącej wody, blisko godzinę. Pomogło. Żołądek i pęcherzyk popuściły na tyle, że mogłam położyć się do łóżka. Resztę nocy przespałam. I od Sylwestra w ten sposób dawkuję olejki. Kąpiele z olejkami pomagają znacznie lepiej, niż nacieranie bolących miejsc. Ból co prawda nie ustąpił zupełnie, ale śpię już 3 noc. Chociaż możliwe, że to też dzięki temu, że znowu biorę Unidox.
Od 2 stycznia od nowa stare antybiotyki, czyli Unidox i Azigen.
Zobaczymy, czy pomogą tak jak na początku...
Jak pisałam wcześniej, od 9 wlewu Biotraksonu stopniowo następowało pogorszenie. Ledwo dotrwałam do 15. Zapalenie żył i spuchnięte dłonie to był najmniejszy pikuś! Wróciły wszystkie objawy, z depresją włącznie! Stary Turdoł wziął mnie do kina, żebym się chociaż trochę rozerwała i wtedy dotarło do mnie, jak poważny jest stan... Po seansie w ogóle nie mogłam wstać z miejsca! Nie mogłam chodzić! Myślałam, że mąż będzie mnie musiał wynieść! Szłam jak na szczudłach! Biodra, kolana, ramiona. Bolało mnie wszystko! Za dwa dni miałam na szczęście wizytę u lekarki. Bardzo zdziwiło ją i zmartwiło, że biotrakson nie dość, że nie pomógł, to właściwie cofnął nas w leczeniu do punktu wyjścia. Że od 9 grudnia praktycznie nie spałam! Zaczynamy całą zabawę od zera. Od Unidoxu i Azigenu. Zobaczymy, co to da! Jedno jest pewne, te osławione olejki nie działają aż tak rewelacyjnie, jak piszą ludziska na forum. A przynajmniej na mnie... Na Sylwestra, żeby jako tako funkcjonować zażyłam przeciwbólowo Olfen. Zawsze na mnie działał. Tym razem też się nie zawiodłam. Stawy prawie przestały boleć. Rozbolał za to żołądek i pęcherzyk żółciowy. Zwijając się z bólu doczekałam Nowego Roku... Potem zastosowałam olejki w nieco zmodyfikowanej formie, a mianowicie wkropiłam do bardzo gorącej kąpieli, w której przeleżałam, dolewając gorącej wody, blisko godzinę. Pomogło. Żołądek i pęcherzyk popuściły na tyle, że mogłam położyć się do łóżka. Resztę nocy przespałam. I od Sylwestra w ten sposób dawkuję olejki. Kąpiele z olejkami pomagają znacznie lepiej, niż nacieranie bolących miejsc. Ból co prawda nie ustąpił zupełnie, ale śpię już 3 noc. Chociaż możliwe, że to też dzięki temu, że znowu biorę Unidox.
sobota, 17 grudnia 2016
środa, 14 grudnia 2016
Biotrakson
Od 9 wlewu czuję się gorzej. Coraz gorzej. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Jeśli to herxy, to może warto by było kroplówki przedłużyć, ale podejrzewam, że moje borelie mają w odwłoku siłę biotraksonu i mnożą się w moich stawach jak głupie. Wróciły wszystkie bóle stawów. Nie śpię już cztery noce. Wczoraj Stary Turdoł musiał znowu na materac pod prześcieradło położyć śpiwór, żeby łóżko nie urażało mnie w biodra... Nie chce mi się nawet pisać w jakim stanie są moje żyły... Jedna pęknięta, druga ze stanem zapalnym, trzecia poharatana skrzydełkami od wenflonu... Rzygać mi się już chce! Ale jeszcze tylko dziś i jutro, potem Zinnat. No i cały czas oprócz antybiotyków olejki. Wczoraj zagłębiłam się w forum i doczytałam, że skład mieszanki powinno się zmieniać co 2 tygodnie... Paranoja. Dokupiłam olejek cynamonowy, który podobno jest najlepszy na boreliozę i dodałam do tej mieszanki, którą już mam. Zobaczymy.
Dopisek z 15.12. Znalazłam przepisy na 5 mieszanek olejkowych i zamówiłam składniki. Jutro powinny dotrzeć. Powoli będę wypróbowywała wszystkie.
Dopisek z 15.12. Znalazłam przepisy na 5 mieszanek olejkowych i zamówiłam składniki. Jutro powinny dotrzeć. Powoli będę wypróbowywała wszystkie.
piątek, 2 grudnia 2016
Kroplówki
Od 1 grudnia kroplówki z Biotraksonu.
Urodziny mamy były bardzo udane. Ale czułam się po nich dużo gorzej. Ten ból twarzy, to początek zapalenia nerwu, stąd i decyzja lekarki o wprowadzeniu wlewów dożylnich. Na szczęście, nie muszę kłaść się do szpitala, lekarka rodzinna dała mi zlecenie i wlewy podawane są na dyżurze nocnym. Z wenflonem w dłoni jestem uziemiona...
Urodziny mamy były bardzo udane. Ale czułam się po nich dużo gorzej. Ten ból twarzy, to początek zapalenia nerwu, stąd i decyzja lekarki o wprowadzeniu wlewów dożylnich. Na szczęście, nie muszę kłaść się do szpitala, lekarka rodzinna dała mi zlecenie i wlewy podawane są na dyżurze nocnym. Z wenflonem w dłoni jestem uziemiona...
niedziela, 20 listopada 2016
Biodra przestały boleć
Po 10 dniach stosowania olejków, przestały mnie boleć biodra.
Szkoda tylko, że borelie zżerają mi kolagen i zaczynają mi się robić zmarszczki. Nigdy bym nie pomyślała, że zmarszczki mogą boleć! Od wczoraj olejkami zaczęłam smarować również twarz.
Z bóli, oprócz twarzy, został mi już tylko ból kręgosłupa.
Po Unidoxie przestały mnie boleć kolana, po Azigenie głowa, po olejkach biodra... Gdybym nie była taka słaba, to czułabym się już prawie zdrowa. A to dopiero 52 dni kuracji...
Tylko tak strasznie chce mi się słodkiego!
ps. A za tydzień mama kończy 90 lat. Ja, jako rodzinny zwyrodnialec wszystkich obarczyłam przygotowywaniem żarcia. Trudno, jestem chora i mam prawo nie mieć siły! Ja zrobię tylko torta, kupię wędliny i zamówiłam korytko z mięsem.
Szkoda tylko, że borelie zżerają mi kolagen i zaczynają mi się robić zmarszczki. Nigdy bym nie pomyślała, że zmarszczki mogą boleć! Od wczoraj olejkami zaczęłam smarować również twarz.
Z bóli, oprócz twarzy, został mi już tylko ból kręgosłupa.
Po Unidoxie przestały mnie boleć kolana, po Azigenie głowa, po olejkach biodra... Gdybym nie była taka słaba, to czułabym się już prawie zdrowa. A to dopiero 52 dni kuracji...
Tylko tak strasznie chce mi się słodkiego!
ps. A za tydzień mama kończy 90 lat. Ja, jako rodzinny zwyrodnialec wszystkich obarczyłam przygotowywaniem żarcia. Trudno, jestem chora i mam prawo nie mieć siły! Ja zrobię tylko torta, kupię wędliny i zamówiłam korytko z mięsem.
sobota, 12 listopada 2016
Olejki na boreliozę.
Gdyby ktoś był zainteresowany sposobem przygotowania olejków na Boreliozę, to proszę oto przepis:
Lyme Essence Oil można przygotować samodzielnie w następujący sposób:
110—120 kropel olejku eukaliptusowego
80 kropel olejku olibanowego (olejku z kadzidłowca)
60 kropel olejku cytrynowego
40 kropel olejku paczulowy
20 kropel olejku geraniowego
20 kropel olejku lawendowego
14 kropel olejku tymiankowego
Resztę buteleczki należy dopełnić olejem z pestek winogron (może być też inny olej spożywczy). W ten sposób uzyskuje się roztwór 1:5 zawierający 20% mieszanki olejków i 80 % oleju z pestek winogron. Taka ilość olejku wystarcza na kilkanaście dni. Smarować bolące stawy lub w miejscach widocznych żył. Maksymalnie 25 kropel na dobę.
Całość mieszanki wlać do ciemnej butelki i trzymać w lodówce. Niewielką część można wlać do buteleczki po olejku, bo łatwiej wtedy odmierzać kropelki.
Ja wcieram 2 razy dziennie w biodra, w nadgarstki po wewnętrznej stronie i skronie.
Lyme Essence Oil można przygotować samodzielnie w następujący sposób:
110—120 kropel olejku eukaliptusowego
80 kropel olejku olibanowego (olejku z kadzidłowca)
60 kropel olejku cytrynowego
40 kropel olejku paczulowy
20 kropel olejku geraniowego
20 kropel olejku lawendowego
14 kropel olejku tymiankowego
Resztę buteleczki należy dopełnić olejem z pestek winogron (może być też inny olej spożywczy). W ten sposób uzyskuje się roztwór 1:5 zawierający 20% mieszanki olejków i 80 % oleju z pestek winogron. Taka ilość olejku wystarcza na kilkanaście dni. Smarować bolące stawy lub w miejscach widocznych żył. Maksymalnie 25 kropel na dobę.
Całość mieszanki wlać do ciemnej butelki i trzymać w lodówce. Niewielką część można wlać do buteleczki po olejku, bo łatwiej wtedy odmierzać kropelki.
Ja wcieram 2 razy dziennie w biodra, w nadgarstki po wewnętrznej stronie i skronie.
Najtrudniej kupić olejek olibanowy. Zamówiłam przez internet, ale trzeba mocno się nagłówkować, żeby nie przepłacić. Z wysyłką, 7ml (od tego samego producenta) można kupić między 22 a 40 zł... Resztę kupiłam na miejscu. Warto pochodzić i szukać, gdzie taniej. Najtańsze olejki kupiłam w kwiaciarni! (po 7 zł za 12 ml). Na straganie ze zdrową żywnością płaciłam po 9-10 zł za 7ml. Najdrożej było w sklepie zielarskim 7ml kosztowało prawie 15 zł, więc rozrzut cenowy znaczny. W buteleczce 12ml jest 300 kropel, więc zrobiłam 2,5 przepisu.
Olejki stosuję od czwartku. I dzisiaj zaczęły się herxy. Stan podgorączkowy, zawroty głowy, mrowienie rąk. Dobrze, działa. Podobno są skuteczniejsze od antybiotyków. Trudno stwierdzić, ale póki wątroba i żołądek wytrzymują, to stosuję równolegle.
niedziela, 6 listopada 2016
Nie chwal dnia...
Dopiero wczoraj pisałam, że stawy bolą mnie mniej. Otóż przy tych herxach, w nocy stawy biodrowe bolały mnie jak przed rozpoczęciem antybiotykoterapii. Nie spałam w ogóle! Ale to dobrze. To znaczy, że antybiotyki działają, że krętki giną i umierając zatruwają organizm, tak zwana reakcja Hexhaimera. Im silniejsza, tym lepiej. Azigen to inna nazwa Sumamedu i mam tego 12! tabletek, gdzie normalnie bierze się max 3!
sobota, 5 listopada 2016
Znowu herxy
Od dzisiaj znowu herxy. Nie tak mocne jak po Unidoxie ale też dają popalić. Mam stan podgorączkowy i słaba jestem jak żaba... Tyle, że stawy bolą mnie zdecydowanie mniej, chociaż ciągle jeszcze bolą. Pierniczę to i od poniedziałku idę na L-4. W poniedziałek zaczynam też kurację olejkami eterycznymi. Zaszkodzić nie zaszkodzi a kto wie, może pomoże...
poniedziałek, 31 października 2016
Nowy antybiotyk
Od dzisiaj do Unidoxu w poniedziałki, środy i piątki dodajemy Azigen 250mg. Żołądek póki co wytrzymuje, wątroba też, więc wlewy antybiotykowe odroczone. Ale i tak zaczynam się bać. Jestem tak wyjałowiona i osłabiona, że obawiam się jakiegokolwiek kontaktu z ludźmi. Nie wiem, czy od środy nie wziąć L-4. A słaba jestem jak żaba. Przejdę kawałeczek i pot się ze mnie leje strumieniami a potem od razu boli mnie cewka moczowa, więc biorę furaginę, co jeszcze bardziej mnie wyjaławia i osłabia... Mam trochę dosyć. Dobrze chociaż, że depresja nie wraca.
wtorek, 18 października 2016
Paranoiczna obsesja.
Wszędzie widzę boreliozę. Każdego wysyłam na Western-Blotta. I sama teraz się dziwię, dlaczego nie zrobiłam tego badania wcześniej. Ale każdą moją dolegliwość umiałam sobie jakoś wytłumaczyć. Bolą mnie stawy, bo w pracy marzną mi stopy. Boli mnie kręgosłup, bo się przerobiłam. Mrygota mi serce, bo widać w moim wieku dolegliwości się nasilają. Mam depresję, bo przeprowadziła się do mnie mama i daje trochę w kość. Boli mnie brzuch, bo jestem po menopauzie i pewnie coś mi tam rośnie, albo mam zrosty po starych operacjach. Tak mnie bolą kolana, że nie mogę chodzić po schodach ani kucnąć, bo w końcu stara już jestem. I gdyby nie wywiad w TVN z autorką tego bloga http://www.barbra-belt.pl/borelioza-przezylam-przeczytaj-moze-tez-pomozesz-komus-przezyc/ to nadal bym tak sobie to wszystko tłumaczyła. Na szczęście obejrzałam ten wywiad i kobieta mówiła o mnie. Poszłam, zrobiłam i wiem.
A teraz u wszystkich widzę boreliozę. Leczy się na depresję, nawet polecała mi znakomitego psychiatrę, to pytam, czy nie bolą jej czasem stawy. No bolą. A czy nie ugryzł ją kiedyś kleszcz. No ugryzł. No to babo, po co chodzisz do psychiatry a nie do zakaźnika?! Zrób Western -Blotta i zacznij się leczyć! Kolejnej cierpną ręce i ledwo do mnie może wejść, tak jej kołata serce. A nie ugryzł pani kleszcz? Nie, ale rumień kiedyś tam miała. No ja też mojego kleszcza za pysk nie złapałam! Ale jak jest rumień, a nie brałaś/eś antybiotyków przez 6 tygodni, to zapieprzaj do zakaźnika, bo pewnie hodujesz sobie śliczne kręte borelie, które najpierw wyżrą ci stawy a potem mózg, przegryzając zapasami magnezu. Nie trzeba będzie apokalipsy zombi, bo wystarczą borelie!
Ludzie! Badajcie się! I nie badania przesiewowe, refundowane przez NFZ i szeroko propagowane w akcjach miejskich, które NIC nie wykazują, tylko Western-Blott! Nawet odpłatnie, chociaż nie są tanie. Ale stracone lata są tego warte!
I pamiętajcie! Kleszcze są bardzo różne, i bardzo duże, i maleńkie, wielkości ziarenka piasku. Możecie go nawet nie zauważyć, i nie zdawać sobie sprawy, że byliście ugryzieni, dlatego z KAŻDYM RUMIENIEM należy natychmiast zgłosić się do lekarza. Poza tym, boreliozy nie przenoszą jedynie kleszcze, ale także meszki a nawet komary! Więc jeśli zaczną was bez sensu boleć stawy, brzuch, kołatać serce, zaczniecie mieć permanentnego doła, czy wręcz depresję, to rozważcie boreliozę.
A teraz u wszystkich widzę boreliozę. Leczy się na depresję, nawet polecała mi znakomitego psychiatrę, to pytam, czy nie bolą jej czasem stawy. No bolą. A czy nie ugryzł ją kiedyś kleszcz. No ugryzł. No to babo, po co chodzisz do psychiatry a nie do zakaźnika?! Zrób Western -Blotta i zacznij się leczyć! Kolejnej cierpną ręce i ledwo do mnie może wejść, tak jej kołata serce. A nie ugryzł pani kleszcz? Nie, ale rumień kiedyś tam miała. No ja też mojego kleszcza za pysk nie złapałam! Ale jak jest rumień, a nie brałaś/eś antybiotyków przez 6 tygodni, to zapieprzaj do zakaźnika, bo pewnie hodujesz sobie śliczne kręte borelie, które najpierw wyżrą ci stawy a potem mózg, przegryzając zapasami magnezu. Nie trzeba będzie apokalipsy zombi, bo wystarczą borelie!
Ludzie! Badajcie się! I nie badania przesiewowe, refundowane przez NFZ i szeroko propagowane w akcjach miejskich, które NIC nie wykazują, tylko Western-Blott! Nawet odpłatnie, chociaż nie są tanie. Ale stracone lata są tego warte!
I pamiętajcie! Kleszcze są bardzo różne, i bardzo duże, i maleńkie, wielkości ziarenka piasku. Możecie go nawet nie zauważyć, i nie zdawać sobie sprawy, że byliście ugryzieni, dlatego z KAŻDYM RUMIENIEM należy natychmiast zgłosić się do lekarza. Poza tym, boreliozy nie przenoszą jedynie kleszcze, ale także meszki a nawet komary! Więc jeśli zaczną was bez sensu boleć stawy, brzuch, kołatać serce, zaczniecie mieć permanentnego doła, czy wręcz depresję, to rozważcie boreliozę.
poniedziałek, 10 października 2016
Pogorszenie
Od soboty 8. 10 czuję się zdecydowanie gorzej. Jest mi na przemian zimno i gorąco. Czuję się jakbym miała ze sto stopni gorączki, po czym jak zmierzyłam, okazało się, że jest 36... Dzisiaj do objawów doszły szumy i piski w uszach oraz cierpnięcie całej głowy. Myślę też, że dużo gorzej z kojarzeniem. Musiałam się zastanawiać nad wykonaniem baaardzo prostej czynności. Kiepskawo. Nie wiem, czy dzwonić do lekarki, czy przeczekać.
I jeszcze durne uczucie, że mam na palcu obrączkę, chociaż zgubiłam ją jakiś czas temu
I jeszcze durne uczucie, że mam na palcu obrączkę, chociaż zgubiłam ją jakiś czas temu
Subskrybuj:
Posty (Atom)